Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 września 2016

Aniołki Biovaxa | seria Bambus & Avocado + Diamond


Cześć!

Jakiś czas temu w blogosferze i drogeriach pojawiły się zielone wpisy o zielonych kosmetykach przeznaczonych do włosów, którym przyda się intensywna regeneracja. Kosmetyki Biovax z serii Bambus & Avocado kusiły nie tylko eleganckim opakowaniem i obietnicami producenta, ale również składem i perspektywą orzeźwiającego, bambusowego zapachu. Czy warto się skusić?

Po drugiej stronie stoi maleńki słoiczek Biovax Diamond, dość niepozorny, zważywszy na to, jak na sklepowej półce błyszczy się jego kartonowe opakowanie. Kosmetyk z tego słoiczka również ma zapewnić włosom regenerację, ale gdy spojrzeć w skład... Co może zaoferować tak skromne opakowanie? Czy to ta sama "regeneracja", co w przypadku serii Bambus & Avocado?

poniedziałek, 24 lutego 2014

Lactimilk, maska na bazie kefiru dla wszystkich typów włosów

Na drugim roku studiów miałam zajęcia z mikrobiologii przemysłowej. Zajmowaliśmy się głównie bakteriami fermentacji mlekowej oraz octowej. Na jednych zajęciach przeżyłam spory szok, bowiem okazało się, że kefir powstaje... z ziaren! Nie są to ziarna, które wydaje na świat roślina, ale podobieństwo jest ;)

źródło: wikipedia - ziarna kefirowe
Takie ziarna przechowywano w skórzanych workach zawieszonych przy drzwiach i potrącanych przez osoby przechodzące obok nich, właśnie po to, by powstał kefir - odżywczy, orzeźwiający, lekko musujący mleczny napój.

środa, 31 lipca 2013

Domowe Recepty, gliniana maska do włosów

Dziś wpis o tym, co włosomaniaczki lubią najbardziej, czyli o masce do włosów. I to o nie byle jakiej masce - bohaterką dzisiejszej notki jest maska gliniana Domowe Recepty, z białą glinką i ekstraktem z ryżowych otrąb, przeznaczona do włosów tłustych. Otrzymałam ją w ramach współpracy ze sklepem Bioarp.pl i testowałam przez cały czerwiec.


wtorek, 4 czerwca 2013

Maski BingoSpa - czy jeszcze ktoś o nich nie słyszał?

W dzisiejszym odcinku przedstawię dwie maski, które przez ponad rok stanowiły większą część mojej pielęgnacji. Stosowałam je zarówno solo jak i z dodatkami, na skórę głowy albo tylko na długość, na 5 minut bądź prawie godzinę pod czepkiem... Przyczyniły się i do dobrych włosowych dni, jak i do kilku niezbyt udanych. Zapraszam do lektury! :)


środa, 30 maja 2012

Pierwsze mycie włosia odżywką BingoSpa z zieloną glinką - relacja

Pewna Wiedźma popełniła wpis o myciu włosów odżywką. Pod jej wpisem pojawił się komentarz (niestety anonimowy), osoby z ŁZS, która była bardzo zainteresowana myciem włosów tym sposobem, ale nie chciała ryzykować podrażnieniami i drapaniem. W pełni ją rozumiem, sama tego unikam. Ale postanowiłam zaryzykować ;)
W roli głównej:

źródło: www.snella.pl
Skład: Aqua, 1 Hexadecanol 1 Octadecanol (Mixture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearomidopropyl Dimethyloamine, Illite (green clay), Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben.

Czyli mamy dwie najważniejsze grupy związków: woski emulgujące i antystatyki, Woski będą emulgować, czyli rozbijać tłuszcze na powierzchni skóry głowy i włosa na małe kropelki, tworząc emulsję, którą łatwo usunąć, przy okazji zmyją też zanieczyszczenia. Antystatyki zneutralizują ładunek powierzchni włosa, zapobiegając ich nieprzyjemnemu elektryzowaniu się. Sama zielona glinka też ma właściwości oczyszczające, a także dezynfekujące, regenerujące i odżywcze.
W wieczór przed myciem nałożyłam na skórę głowy swój samorobiony (z trudem!) tonik z kwasem salicylowym i wyciągiem aloesu i dołożyłam jeszcze żel aloesowy. Oba produkty nieco sklejają włosy, pomyślałam więc, że będzie to też próba skuteczności metody ;)
Podczas mycia jak mantrę powtarzałam sobie, że cały proces mycia jest logiczny i nie ma tam nic, co mogłoby mi zaszkodzić. Nie ma linalolu, maska nałożona na 10 minut na skórę głowy nie zrobiła mi krzywdy, więc będzie dobrze...
No i było :)

Na zmoczone włosy nałożyłam sporą ilość maski i wmasowałam we włosy i skórę głowy, spłukałam i powtórzyłam, tym razem trzymając na włosach maskę nieco dłużej. Po spłukaniu przeprowadziłam "test czystości" - wyszedł pozytywnie, włosie piszczało po przesunięciu palcami po mokrym kosmyku.
Poczekałam aż wyschną i tutaj już coś przestało mi pasować.
Nie, nie pojawiło się swędzenie, krostki czy podrażnienie. Nie udało mi się domyć włosów na czubku głowy. Włosy w tym miejscu były jakby sztywniejsze i nieco lepkie. To może być zasługa mojego niewprawnego jeszcze mycia bądź też zbyt dużej ilości kosmetyków nałożonych na skórę głowy wieczorem.

Umyłam włosy raz jeszcze, tym razem szamponem Babydream. I już mi lepiej :)

Mimo wszystko spodobało mi się mycie włosia odżywką. Mam ochotę jeszcze raz wypróbować tę metodę i dopiero wtedy ocenić, czy to metoda dla mnie. Jak na razie wiem, że krzywdy mi nie robi (a nawet nieco ukoiło skórę głowy, która ostatnio po myciu ma tendencję do swędzenia), muszę tylko nauczyć się obsługiwać maskę ;)

A jak jest z Wami? Myjecie włosy odżywką? Macie jakieś swoje patenty na spłukanie jej całkowicie z włosów? :)