poniedziałek, 20 maja 2013

Kącik Wiedzy: Co powinniśmy wiedzieć o emolientach?

Postanowiłam wprowadzić na blogu cykl postów pt. "Kącik Wiedzy", w którym to cyklu znajdować się będą streszczenia i/lub omówienia artykułów, które swego czasu udało mi się znaleźć. Tematyka postów będzie raczej przewidywalna, od czasu do czasu wrzucę może coś ambitniejszego ;)
Uczelnia moja postanowiła, że student ma umieć szukać informacji, więc student będzie je znajdował i wykorzystywał zdobytą wiedzę aby się nią dzielić*. Takie jest główne założenie tegoż cyklu.

Skoro już to ustaliliśmy, dziś na tapecie pojawią się emolienty. W zasadzie emolienty wykorzystywane są w leczeniu atopowego zapalenia skóry, ale wydaje mi się, że są takie chwile, kiedy nawet łojotokowiec powinien się z nimi zapoznać.

środa, 15 maja 2013

Będzie o tonikach...

Tonik i mydło to ostatnio moje absolutne minimum w pielęgnacji twarzy. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z cerą trądzikową, czyli będąc jeszcze "młodszą młodzieżą", nie przepadałam za tonikami. Większość z tych, które stosowałam było na bazie alkoholu, co było czuć - był ten alkoholowy smrodek i ściągnięcie i podsuszenie skóry. Bardzo często przy aplikacji czułam nieprzyjemne pieczenie i szczypanie, a skóra była zaczerwieniona. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział, że brak toniku będzie mi doskwierał, wybuchnęłabym śmiechem ;)

środa, 8 maja 2013

Włosowa aktualizacja: maj

Powrót do rzeczywistości. Do szarej rzeczywistości, gdzie czyha na mnie remont, pyłki, kolokwia i zajęcia do 19:00. Mimo wszystko uśmiecham się, czuję się zmotywowana i pełna energii. Mam nadzieję, że ten stan utrzyma się jak najdłużej. Wprawdzie do domu wróciłam już w poniedziałek wieczorem, ale dopiero teraz udało mi się jako tako ogarnąć ;)

W pierwszej połowie kwietnia nie miałam większych problemów ze skórą głowy ani z twarzą. Ale problemy przyszły. Zaczęło się od wysypu pryszczy, potem doszły jeszcze wszechobecne pyłki i swędzenie całego ciała łącznie ze skórą głowy. Na szczęście udało mi się z tym już uporać.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Pirolam, szampon przeciwłupieżowy

Moja przeglądarka się zbuntowała. Zaktualizowała się po czym zresetowała wszystkie moje ustawienia, wtyczki i tym podobne bajery. Trochę czasu spędziłam na tym, by znów mieć swoje wtyczki, w tym AdBlocka. Jaki piękny jest internet bez reklam!
Mimo że nie korzystałam długo z takiej zresetowanej przeglądarki, zauważyłam dwie reklamy szamponu, który niedawno skończyłam i o którym chciałabym Wam opowiedzieć. Przedstawiam: oto szampon Pirolam!

piątek, 26 kwietnia 2013

Bioarp dba o moją skórę i włosy :)

Prawdą jest, że listonosz zawsze puka dwa razy. I dziś udało mi się tego doświadczyć. Pukanie do drzwi rozległo się dwukrotnie i za każdym razem pan listonosz wręczał mi paczkę od tego samego nadawcy. A że raz udało mu się przekręcić moje imię tak, że wyszło imię mojej mamy, mimo że nie są ani trochę do siebie podobne i moje imię wypisane było naprawdę wielkimi literami... Co tam, wybaczam :)

Wreszcie udało mi się wyrwać jeden dzień wolny od uczelni w tygodniu i skontaktować się z panem Zbigniewem, który to poinformował mnie, że wyśle mi listę produktów, wśród których mogę sobie wybrać kilka i przetestować. Postanowiłam trochę sprawę ułatwić i utrudnić jednocześnie - wysłałam mailem wymagania mojej skóry głowy odnośnie składu kosmetyków, które będą miały mieć z nią kontakt. Na szczęście pan Zbigniew stanął na wysokości zadania i produkty spełniające wymagania mojej głowy znalazł. No i dostałam paczuszkę:


środa, 24 kwietnia 2013

Krem - pianka do rogowaciejących pięt

Dawno temu popełniłam wpis o kremie do stóp, który ukręciłam sobie sama według przepisu z ZSK (TU przepis, a TU notka). Dziś chciałabym napisać kilka słów o tym, jak przypadkiem udało mi się ten przepis zmodyfikować (naprawdę nie chciałam niczego zmieniać!) i o tym, jak krem działa na moje stopy :)