wtorek, 24 września 2013

Moje geny a kwas foliowy

Moje studia nauczyły mnie inaczej patrzeć na DNA. Nie jak na "łańcuszek", zbudowany przez cztery, specyficznie się łączące zasady azotowe. Jest dużo bardziej skomplikowane - to szyfr według którego nasz organizm funkcjonuje. W czasie zajęć miałam również okazję uchylić rąbka tajemnicy i złamać fragment swojego szyfru. Dowiedziałam się między innymi tego, że mam "słabą" głowę, nie mam (a przynajmniej na pierwszym roku nie miałam) toxoplazmozy i że trzeba dobrze podpisywać probówki, bo inaczej ktoś podprowadzi mi moje wyizolowane i przygotowane do analizy DNA prosto ze stojaka :P
Na jednych z ostatnich zajęć dowiedziałam się również, że mam problemy z przyswajaniem kwasu foliowego. I temu poświęcony będzie ten wpis.

piątek, 20 września 2013

Gdzie byłam jak mnie nie było + bonus

Czy ktoś już zauważył, że mnie tu długo nie było? Nie? To dobrze :)
Ale i tak opowiem, gdzie tym razem się podziałam, o :)

Niedawno Moje Kochanie, jego rodzina i ja zostaliśmy zaproszeni na wesele. Mam małą rodzinę i dla mnie była to pierwsza taka uroczystość, więc przyznam się - stresik był. Szczególnie jak żona brata mojego chłopaka odgrażała mi się, że wygoni mnie od stolika do każdej weselnej zabawy ;)
Nie przyszło mi do głowy, żeby uwieczniać sukienkę, zrobiłam zdjęcia tylko dwóm próbnym fryzurom, w ostateczności wspomniana bratowa uczesała mnie zupełnie inaczej :P
I dobrze! ;)

środa, 4 września 2013

Szampon i odżywka Olsson - recenzja

Dawno, dawno temu, skontaktowała się ze mną pani Monika, proponując przetestowanie produktów marki Olsson. Jest to skandynawska firma wchodząca na polski rynek. Produkty Olsson przeznaczone są dla osób o wrażliwej skórze, nie zawierają barwników, zapachów i parabenów. Poza standardem w postaci szamponu i odżywki, w ofercie firmy Olsson możemy znaleźć produkty do stylizacji włosów.
W paczce, poza szamponem który pani Monika mi zaproponowała znalazłam również odżywkę do włosów.
I o tym duecie Wam dziś opowiem :)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Eksperyment: olej z wiesiołka na skórę głowy

Dawno nie eksperymentowałam z olejami, byłam wierna oliwce Babydream i olejowi kokosowemu. Kiedy jednak trafił do mnie olej z wiesiołka (wielkie wspólne zamówienie, dzięki Agata!) postanowiłam zaryzykować.

Olej z wiesiołka zawiera ponad 70% kwasów tłuszczowych omega-6, niewiele kwasów omega-9 i jest polecany przy różnych skórnych schorzeniach. Olej nakładałam zarówno na skórę głowy jak i włosy. Jest przyjemny w aplikacji, nie jest tak tępy jak olej rycynowy, a przy tym ładnie pachnie. Mój nos wyczuwa w nim orzechowy aromat ;)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Sposób na Polytar - kilka informacji

Kiedy z aptecznych półek zniknął szampon Polytar, wielu łojotokowców, w tym i ja, rozpoczęło poszukiwanie jego odpowiednika. W międzyczasie pojawiła się informacja, że szampon wycofany został, ponieważ zawierał uznany za rakotwórczy dziegieć węglowy. Podobny los spotkał dużo wcześniej szampon Denorex (ktoś pamięta? najpierw go wycofali, potem wrócił ze zmienionym składem, żeby w końcu znowu zniknąć...). Poszukiwania trwały, aż tu nagle na Wizażu pojawiły się wpisy, że w niektórych aptekach odtwarzane są zamienniki Polytaru. W końcu również na moim blogu pojawił się komentarz z namiarami na taką aptekę. Odnalezienie adresu e-mail Apteki Bliskiej w Warszawie na ulicy Jagiełły 4/U1 nie było takie trudne, postanowiłam więc skontaktować się mailowo i dowiedzieć kilku rzeczy :)

sobota, 17 sierpnia 2013

Moja kolekcja szamponów

Od kilku dni chodzi mi po głowie pewna myśl związana z szamponami. Szampony stanowią stały element krajobrazu w moim pokoju i do kształtu buteleczek niektórych z nich zdążyłam już przywyknąć. Ale jak to w życiu - coś się kończy, a coś zaczyna. Z niektórymi buteleczkami przyjdzie mi się już niedługo pożegnać, ich miejsce zajmą inne, nowe. Może nawet... lepsze? Kto wie :)

Jak pewnie już wszyscy wiedzą, moje szampony dzielą się na dwie grupy: lecznicze, najczęściej z mocniejszym detergentem i delikatniejsze. Zanim jednak pokażę Wam moje nabytki, pochwalę się, że obecnie mam ich aż 7! Już niedługo pożegnam się z trójką z nich, więc wrócę do "bezpiecznej" czwóreczki ;)