piątek, 27 lipca 2012

Dlaczego nie warto się drapać?

Kolejna automatyczna notka :)
Tym razem krótko i zwięźle na temat konsekwencji drapania.

1. Dlaczego się drapiemy?
Proste - drapiemy się, bo nas swędzi. Ale dlaczego nas swędzi? Ano dlatego, że drożdżaki balują. Drażnią skórę głowy wytwarzanymi metabolitami, przez co skóra wydziela więcej sebum. A drożdżakom w to graj - one żywią się łojem, więc szczęśliwie żyją sobie dalej. A przez to, że mamy na skórze więcej łoju niż zazwyczaj, włosy szybciej się przetłuszczają i pojawiają się płaty nadprogramowego naskórka - łuska.

2. Jak się drapiemy?
Z pozoru dziwne pytanie, ale potrzebne, by uświadomić sobie, jaką krzywdę sami sobie robimy poprzez drapanie. Nie będę się z Wami dzielić technikami drapania, bo nie o to tu chodzi :)
Chodzi o to, że drapiemy się w pewnym celu. Drapiemy się, by usunąć łuskę. A mechaniczne usuwanie łuski to coś, co drożdżaki lubią najbardziej.

3. Dlaczego nie usuwać łuski mechanicznie?
Odpowiem pytaniem - a dlaczego nie zdrapuje się strupów tylko pozwala się im samodzielnie odpaść? Ano po to, żeby - po pierwsze - nie została blizna, a po drugie, żeby nie spowodować kolejnego rozlewu krwi.
I z łuską jest tak samo - mechaniczne zdrapanie powoduje uwolnienie się tego spod niej tego łoju i balujących w nim drożdżaków i rozlanie się na większą powierzchnię skóry.I nie muszę chyba wspominać o tym, że wiąże się to też z pojawieniem się zapaszku...
Uwaga dla osób namiętnie peelingujących swoją skórę głowy - zanim zdrapiecie nadmiar naskórka, nałóżcie jakieś nawilżające-zmiękczające mazidło. Może to być olej (niech się drożdżaki przed eksmisją pławią w luksusach), może też być żel albo maść ze środkiem keratolitycznym, jak np. mocznik czy kwas salicylowy. Potem szorujcie się do woli :)

4. Jakie są skutki drapania?
Poza wspomnianymi przeze mnie już bliznami i rozlewaniem się mazi z drożdżakami na dalsze fragmenty skóry, jest jeszcze jeden aspekt: wypadanie włosów. Nadmiar łoju, jak wiadomo, gromadzi się w mieszkach włosowych. skutecznie blokując dostęp powietrza i "dusząc" cebulki włosów. To jedna z przyczyn wypadania włosów. Drugą - jak się już pewnie domyślacie, jest drapanie. Drapiąc, zrywamy sobie ten nadmiarowy naskórek i przyklejony doń łój, który przecież też oblepia włosy. Dlatego też "ściąganie" czy "wydłubywanie" takich fragmentów łuski kończy się tym, że poza naszą "zdobyczą" wyciągniemy też i włos. Albo kilka. Tak więc - nie radzę...

5. Jak się nie drapać?
Popełniłam kiedyś o tym notkę. Wszystko sprowadza się do tego, by mieć zajęte ręce, a jeśli nie, to pilnować, w jakim miejscu się one znajdują i dlaczego jest to akurat skóra głowy. Sama łapię się na tym, że nawet jeśli moja skóra głowy jest czysta, ręce same szukają zajęcia, przeszukując każdy jej kawałek.
Ostatnio też zauważyłam u siebie takie dziwne napięcie, które opuszcza mnie, jeśli pod paznokciem poczuję krew. Dlatego paznokcie obcinam naprawdę na krótko i staram się mieć pod ręką tonik z kwasem salicylowym, żeby zamiast się zdrapać, łuskę rozmiękczyć. (Wtedy przynajmniej nie mam tak potężnych wyrzutów sumienia jak po zwyczajnym drapaniu "na sucho"...)

Dla namiętnie drapiących skórę głowy wzrokowców - obrazek:
źródło
Tak więc dbajcie o swoją skórę głowy, jeśli nie chcecie jej później zdejmować płatami ;)

46 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu tego posta automatycznie wszystko zaczęło mnie swędzieć ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. No wreszcie wiem, skąd te płaty... Dzięki! Tego problemu nie umial zdiagnozować dermatolog.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby ktoś zrobił foto mojej głowy!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję takich problemów ze skórą głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak z tymi drożdżakami walczyć?

    OdpowiedzUsuń
  6. Okropnie to wygląda :( Aż zaczęła mnie głowa swędzieć xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój luby się tak drapie przy uszach ciągle go biję po paluchach bo ma strupy potem;/

    OdpowiedzUsuń
  8. strasznie wygląda ta skóra i włosy na niej tak jakby rzadziej rozstawione :(
    w sumie nie mam jakiś super włosów, ale skóra na nich jest na cale szczęście wzorowo zdrowa..

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie sie przyłapałam na drapaniu. :(
    Już 4 lata bez tej paskudy żyje i zapomniałam jak to strasznie wygląda... piękny dostałam prezent na 18-tkę:) każdy dostaje samochód, wczasy, komputer a ja "fajne" choróbsko :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem,że nie drapać, ale tak ciężko sie powstzrymać..

    OdpowiedzUsuń
  11. całe szczęście z drapaniem nie mam większych problemów:)
    zdjęcie straszne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ciągle nieświadomie się drapie :(
    Nie umiem się czasem powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspolczuje. Mnie miesiac temu podraznilo farbowanie i niestety wlasnie to rozdrapalam, pieklo niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że ten problem już mnie nie dotyczy. Ale kiedyś też non stop się drapałam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. kurczę, a ja uwielbiam lekko drapać głowę, tak w formie masażu. bardzo mnie to relaksuje :) no cóż, trzeba przestać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaa. Artykuł dla mnie. Od ok. miesiąca na głowie mam wredny strupek. I, jak to ja, drapię owo cholerstwo. Jednak szybko zdrapuję "suchą" część zestrupienia i potem normalnie jest miękka. Jest również żółta, z dziwną bezzapachową cieczą. Moja mama zerknęła i powiedziała, że mam tam "niezły ogień". I kurczę nie wiem czy to nie łuska łojotokowa...

    Od ponad miesiąca jestem na antybiotyku. Nie dość, że trądzik to jeszcze ŁZS? WTF?

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie zaczęło mnie wszystko swędzieć... Na szczęście od jakiegoś czasu nie mam problemów ze skórą głowy :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobra , pomysłowa notka :)
    Ja, gdy mi się nasila podrażnienie i łupież, drapie się bezwiednie przez noc. W ciągu dnia się pilnuje, ale jak usnę ... Budzę się dopiero jak wydrapie rany i zaczyna mi doskwierać oprócz swędzenia, ból. Na szczęście dzięki odpowiedniej pielęgnacji zdarza mi się to już rzadko. Złagodziło mi ŁZS stosowanie płynów ze sterydami i zwykłych wcierek.
    paula

    OdpowiedzUsuń
  19. a co działa na łotok mam to już 23 lata pzrestalem sie leczyc jakies 5 lat temu bo nic nie działalo.
    Smaruje głowe oliwką salicylową 2 razy w tygodnie złusczam i tak pzrez te lata sie mecze. uszy i za uszami , łuki brwiowe tez samruje. Moze ktoś zna dobrego drmratologa albo jakie szampony, maści pomagają, Bo sterydów nie chce juz brac.
    Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedawna stosuję środki ze składnikami przeciwgrzybiczymi. Polecam maść Clotrimazolum.

      Usuń
    2. Jak szukasz polecanych kosmetyków to u Łojotokowej Głowy na pewno coś znajdziesz :).
      Rozumiem, że nie chcesz brać sterydów, ale z tego co wiem po latach leczenia, jak jest silne ŁZS to nie da się całkiem odstawić sterydów, póki nie złagodzimy. Oczywiście nie codziennie, ale 2 - 3 w tygodniu smarować. Np. ja ju mam łagodne objawy, ale zawsze mam w lodówce płyny ze sterydami, gdyby dopadł mi atak drapania itp.
      A próbowałeś smarować na godzinne przed myciem skórę głowy oliwą z oliwek lub jakaś łagodną oliwka? Tak, żeby nawilżyć. Ja lubię czasem po nawilżać, po natłuszczać na trochę skórę.
      Nie wiem skąd jesteś ;), wiec mój polecony dermatolog może być zaaaaa daleko dla Ciebie.
      paula

      Usuń
    3. nie polecam dermatologow, oni nic nie wiedza, radze udac sie od razu do trychologa. ja bylam i dostalam diete (przy zapaleniu lojotokowym skory glowy przede wszytskim nie wolno laczyc bialek z weglowodanami oraz przepisal mi końską dawke witamin) oraz szampon z witaminami, narazie jest mala poprawa, ale powiedzial mi ze spokojnie do pol roku to zniknie... czekam cierpliwie... :)

      Usuń
    4. PS nie uzywajcie sterydow !!! glowa automatycznie bedzie sie tym "zywic" i pozniej bedzie jeszcze gorzej !

      Usuń
    5. Z tymi sterydami to nie jest tak, że głowa się tym "żywi". Sterydy wpływają na przebieg reakcji odpornościowych, inhibując (hamując) odpowiedź ze strony układu odpornościowego. Coś, co do tej pory było "przykrywane" po nagłym odstawieniu leków zostaje "odsłonięte" i skóra wtedy szaleje.
      Zmiana diety jak najbardziej, jeśli zauważymy, że to co zjemy i to co pojawi się na skórze głowy jest ze sobą powiązane. Nie zawsze coś, co pomaga jednemu, pomoże i drugiemu.

      Usuń
    6. Zmiana diety pomoże.
      Przebadaj się, czy nie masz grzybicy jelit (candida w kale).

      Usuń
  20. jestem z warm-mazurskiego
    leżałem w Olsztynie w szpitalu na drmatologii
    i jakoś byle jak leczyli dali steryd i oliwke i płyn ntg i po odstawieniu sterydu wszystko wrócilo.
    Leczyłem sie w toruniu, ciechanoiwe izurominie
    póki sakmruje sterydem jet ok ake jak sie go odstawia wraca wszystko mialem tez pól roku antybiotyk tetrakcyklina i jak brałem było ok jak przestałem wróciło.
    \ale patrząc na to wszystko nie natrafiłem na lekarza którmu zalezy na wyleczeniu bardzej na odczepnym (na kase chorych)że nie da rade tego wyleczyc a prywatnie potrafią leczyc ale z pieniedzy niestety. iec leczenie w Pl nie jest łatwe moze jest z 5% lekarzy na poziomoie ale ja nie natrafilem na takiego jescze.Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje tego trudnego leczenia.
      Jestem z Lubelszczyzny. Kawał drogi. Mój obecny, od dawna, dermatolog to lekarz z mniejszego miasta, wiec i tak go pewnie nie odwiedzisz. Zadowolona tez byłam z prof.B.Lecewicz-Toruń z Lublina (prywatnie,
      Krucza 5).
      Większość moich wcierek była na zamówienie albo lekarz polecił, a w aptece okazywało się, że już wycofywany jest i nie będą sprowadzać. Kiedyś też stosowałam Salicylol.

      Używałam tez LOXON 2%, Vichy DERCOS AMINEXIL które choć nie na ŁZS łagodziły trochę skórę.

      Teraz w lodówce stoi Laticort o,1%. Głowę myje Nizoralem (wiem, że silnie reklamowany, ale na prawdę go lubię).

      Zresztą chyba nie ma sensu, żebym się pytała rodziców o nazwy,to oni mi kupowali, wszystko za szkolnych lat :), bo i tak będą na receptę.

      Miałam trochę szczęścia, bo z wiekiem samo, o dziwo, zapalanie się zmniejszyło. Już płatów, ciągłego zaczerwiania nie mam od kilku lat.
      paula

      Usuń
  21. a leki mialem:
    locoid
    pumafucort
    loriden
    metronidazol
    salicylol (oliwka na głowe)
    NTG plyn do pzremywania
    inne juz zapomniałem
    Radek
    najlepiej działala maść cynkowa którj juz nie produkiją - psorisan naprawde to pomagało
    raz na tydzien posmarowac głowe i 7 dni spokoju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swoim ŁZS użeram się od jakichś 10ciu lat. I sterydy omijam szerokim łukiem, gdyż - jak już sam zauważyłeś - po odstawieniu wszystko wraca. Sterydy nie leczą przyczyny ŁZS, jedynie powodują, że zmniejszają się zmiany i maleje uczucie swędzenia.

      Jesteś z moich okolic, z warmińsko-mazurskiego. W moim miasteczku jest naprawdę kompetentny dermatolog, jeśli chcesz, skrobnij do mnie maila, podam Ci namiary. Od Olsztyna to jakieś 40km. Mnie naprawdę pomógł, widać było, że ma wiedzę w tym temacie. Z tym, że niestety teraz ma urlop i wraca dopiero pod koniec sierpnia.

      Sama mogę Ci polecić środki mocno złuszczające, z wysoką zawartością kwasu salicylowego i mocznika, np. Cerkogel czy Squamax. Szampony z aktywnymi składnikami przeciwłupieżowymi, jak np. klimbazol, ketokonazol czy też pirytionian cynku. Z tym ostatnim znalazłam nawet krem, bardzo ciekawie się zapowiadający, ale trudno dostępny, nazywa się Psorilam.

      Usuń
    2. Mi najbardziej na ŁZS pomógł Cerkogel (30% mocznika) i powstrzymanie się od drapania. 3 dni wcierałam steryd, wszystko zniknęło, teraz walczę o utrzymanie tej czystości na głowie. Na drożdżaki działa pirytonian cynku. Z wypróbowanych przeze mnie szamponów, najlepiej sprawdza się szampon polskiej(?)firmy Catzy z 1% priytonianu cynku. Stosuję też Stieprox. Poza tym dostałam od lekarza na receptę taką lekką emulsję do wcierania w skórę głowy 2-3 razy w tygodniu, której głównymi składnikami jest pirytonian cynku i klimbazol (lek nazywa się Zoxiderm). w kilku miejscach mnie swędzi, ale skóra jest w większości czysta. Była bez porównania gorsza, niż to, co pokazujesz na odstraszającym zdjęciu.

      Usuń
  22. Jedyny szampon ktory mi pomagalpzrez te 23 lata choroby to
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=6431
    wystarczy było nim umyć glowe i tydzien spokoju bez żadego samrowania i mial ładny zapach.
    Ale niestety juz go nie produkują :(
    A te z mocznikiem firmy SVR juz nie sa tak dobre. Mnie od mocznika pali skóra i mam zaczerwienienia i boli mie to.
    Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten podlinkowany przez Ciebie szampon też ma mocznik w składzie (urea). A próbowałeś może ichtiolu, maści ichtiolowej? Podobno "wyciąga z organizmu" wszelkie paskudztwa.

      Usuń
  23. tak teraz sprawdzilem skałd ma mocznik.
    Wiec zastanawiam sie czy inny składnik nie działał na moją skóre piękąco - bo kupiłem balsam SVR
    http://www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=&products_id=726&n=svr-xerial-capillaire-balsam-keratolityczny-do-skory-glowy-lupiez-lojotokowe-zapalenie-skory-100ml.html
    i skóra mnie piekla. I droge to było 3 razy posmarowałem i przestałem.
    Ale patrze balsam ma aż 30% mocznika a szampon miał tylko 10%.

    Maść ichtiolowa - cos ta nazwa mi mówi ale nei pamietam ja tyle mialem masci i kremów i szmponów że pewnie by za to kupił wille z basenem :)
    Jakmój dermatolog mnie widzi (ten na kase chorych)to mówi ze nie ma nic nowego i nie darady tej choroby wyleczyć bo moze być 1000 przyczyn od stresu , po złą parcę jelit, hormony,słodycze itp itd
    Ale ten lekarz sie nie rozwija ma z 50 lat i ciagle to samo pzrepisuje. Że wole iść do apteki i kupić cos na 100% niż chodzic do niego bo wiem że sie wypalił.
    A ja nawet próbowalem ssanie oleju i mi sie wydaje ze to pomagało na poczatku a potem juz nie.

    OdpowiedzUsuń
  24. maść ichtiolowa - wypróbuje bo nie pamietam czy mialem
    http://www.aptekaslonik.pl/advanced_search.php?find=Ma%B6%E6+ichtiolowa&x=30&y=14
    którą polecasz? nie są drogie.
    Bo ja tez mam kłopot z trądzikiem choć już dawno po okresie dojrzewania - trądzik szcególnie na brodzie ma sie dobzre - mam sporo brąowych plam po nim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, ciekawa rzecz z tym balsamem z SVR, bo nigdzie nie mogę znaleźć jego pełnego składu. A wiem po sobie, że pieczenie i zaostrzenie objawów może zafundować coś naprawdę niepozornego. Więc nie wiem, co to może być za składnik :/

      Przyznam szczerze, że maści ichtiolowej jeszcze nie próbowałam, więc też za dużo nie doradzę. One się różnią jedynie "bazą", składnik czynny jest ten sam i w tym samym stężeniu.
      Na trądzik polecam maść Benzacne :)

      Usuń
  25. tu link do składu ale nie wiem czy to jest pelny skład każda firma napewo na swoje sekrety
    http://www.svr.pl/produkty/xerial-capillaire-balsam-do-skory-glowy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są tylko wymienione substancje aktywne, nie cały skład... Sekrety sekretami, ale skład mogliby podać, choćby po to, żeby można było sprawdzić, czy nie ma tam czegoś, co może komuś zaszkodzić. Już mi się nie podoba ta firma :P

      Usuń
  26. Po pierwsze dieta, po drugie dieta, po trzecie dieta, bez stosowania wlasciwego odzywiania w zaleznosci od tego, czego organizm nie toleruje (np. pszenica, nabial - glowne alergeny), a nawet bialy cukier nigdy nie wyjdzie sie z choroby. Zero drozdzowek, slodyczy, wprowadzic ziola. Stosowanie antybiotykow i sterydow to jedynie tymczasowe maskowanie objawow. Pisze z wlasnego doswiadczenia. Polecam wsluchanie sie we wlasny organizm. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i powiedz mi masz to jeszcze na glowie ? czy moze przeszlo, bo racje masz, ale czy to jest watre tego zachodu ????

      Usuń
  27. Dzięki za motywację :) Zauważyłam, że w stresie drapię głowę, wkurzam skórę która zaczyna na serio swędzieć, i pod koniec dnia mogę już spokojnie siedzieć i drapać się zawodowo, bo nie idzie wytrzymać. Najlepiej nie zaczynać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Staram się nie drapać.Ale wiem,że robię to w nocy, bo rano mam za paznokciami białe. Niestety na to wpływu nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jesteś moim wybawieniem. Mam 20 lat a z ŁZS męczę się jakoś od 13 roku życia. Odwiedziłam w tym czasie chyba wszystkich dermatologów w moim mieście, każdy mówił, że to łupież (wielcy znawcy medycyny)i przepisywał tonę leków, które fakt działały, ale przez max 3 miesiące. Potem był nawrót i tak w kółko. Dziś trafiłam na Twojego bloga przez przypadek i od jutra zamierzam zacząć stosować Twoje sposoby, może w końcu pomoże mi natura, a nie megadrogie środki chemiczne z apteki. Na początek chyba zastosuję maskę z drożdży spożywczych.
    Jesteś wielka! :)

    OdpowiedzUsuń