czwartek, 16 kwietnia 2015

Dlaczego stosuję dwa szampony?

Poprzednia notka miała na celu obalenie pewnego dziwnego mitu, jaki pojawił się w związku z peelingiem cukrowym - KLIK. Tym razem chciałabym Wam zdradzić pewną tajemnicę związaną z moją pielęgnacją. Otóż: stosowanie więcej niż jednego szamponu ma swoje logiczne i zdrowotne wytłumaczenie! Chcecie je poznać? Zapraszam ;)

piątek, 27 marca 2015

Dwa słowa o peelingu cukrowym

Ostatnio podczas przeglądania innych blogów, a także nawet w komentarzach pod jedną moją notką, czytałam, że peeling cukrowy nie działa, ponieważ tylko masuje, a cukier się rozpuszcza. Podobno jest to nawet opinia jakiejś pani trycholog. Nie wiem, nie znam człowieka, nie znam się na trychologii. Ale skoro praktykuję peelingi cukrowe, mimo że się nie znam, to kilka słów naskrobię :)

poniedziałek, 9 marca 2015

Gdy skóra głowy kaprysi...

Moja skóra głowy generalnie ma się już dużo lepiej, niż na początku powstawania tego bloga. Za to, paradoksalnie, zrobiła się wrażliwsza. Niektóre rzeczy, które wcześniej jej nie ruszały, teraz powodują, że skóra "kaprysi". Skóra głowy nie lubi wyjazdów na dłużej niż dwa dni. Z prostego powodu - tam, gdzie nas nie ma, woda w kranie jest inna. A jak jest inna, to się skórze nie podoba. Z reguły wystarczy jeden sprawdzony sposób, że skóra przestała marudzić. Ale czasem jej humory trwają długo i wtedy mam okazję wypróbować cały wachlarz możliwości, które teraz przedstawię Wam. Może akurat komuś się przyda :)

sobota, 28 lutego 2015

Łojotokowa Głowa ma już trzy lata!

Dzień dobry!

Ze skruchą muszę przyznać, że zaniedbałam nieco bloga. Jedynie co jakiś czas aktualizowałam fejsbuka. Udało mi się nawet zebrać kilka lajków od odwiedzających! Postaram się powrócić z wpisami na blog, mam już kilka tematów, o których mogę naskrobać kilka słów. Zmieniłam nieco pielęgnację twarzy, skóry głowy i włosów. Po drodze miałam także kilka mniej ciekawych problemów zdrowotnych, z których, mam nadzieję, już się pozbierałam. Studia i praca pochłaniają niemal cały mój wolny czas. I muszę przyznać, że bardzo mnie to cieszy! Czuję, że się rozwijam, a to co robię, sprawia mi ogromną satysfakcję :)

piątek, 30 stycznia 2015

Włosowa aktualizacja: styczeń

Włosowa aktualizacja styczniowa baaardzo spóźniona z kilku powodów. Po pierwsze, miałam problem z powrotem do rzeczywistości po świętach spędzonych w domu rodzinnym. Po drugie, skóra głowy również miała podobny problem - woda w Asystencie jest specyficzna i przez prawie dwa tygodnie po każdym myciu towarzyszyło mi swędzenie, a czasami nawet pieczenie przy dotknięciu skóry głowy. Dodatkowo cierpię na chroniczny brak czasu spowodowany najpewniej moim pracoholizmem i perfekcjonizmem. Jak czegoś nie wiem, nie umiem, będę nad tym siedzieć dopóty, dopóki tego nie ogarnę. No i ogarniam nocami ;)

Spojrzałam na zdjęcie włosia z poprzedniej aktualizacji KLIK i doszłam do wniosku, że w zasadzie za bardzo się nie zmieniły, szczególnie jeśli chodzi o długość. Dopiero potem przypomniałam sobie, że w grudniu podcięłam końcówki, a pani fryzjerka zafundowała mi nieco bardziej rozwarte V - popatrzcie na długość skrajnych pasm KLIK - przyrost jakiś (chyba) jest :) 

niedziela, 25 stycznia 2015

Moja pięlęgnacja jest nudna :D

Dzisiejszy post można porównać do zabawy w "Znajdź X różnic" :)
Za chwilę zobaczycie obrazek - "nowości" w mojej pielęgnacji obok kosmetyków, z którymi niestety muszę się pożegnać. Zanim jednak go tu wkleję, winna Wam jestem dwa słowa wyjaśnienia, dlaczegóż to uważam, że moja pielęgnacja jest "nudna". Taka myśl nawiedziła mnie w chwili, kiedy w miejsce dotychczas używanego kremu i zużytej odżywki postawiłam nowe egzemplarze. I co się okazało?