środa, 20 sierpnia 2014

Eksperyment: A może suszarka...?

Odkąd zaczęłam zapuszczać włosy i stosować nieco więcej kosmetyków niż tylko szampon, zrezygnowałam z używania suszarki do włosów. Nie stała za tym żadna ideologia, a raczej lenistwo. Stara domowa suszarka się spaliła, a jakoś nikomu nie chciało się kupować nowej. I tak sobie żyliśmy w domu bez suszarki. Moje włosy rosły, schły coraz dłużej, a ja nie chciałam słyszeć o takim sprzęcie. Zresztą wychodziłam z założenia, że i tak nie umiem się tym posługiwać; zdarzało mi się przypalić kosmyk albo przyłożyć sobie w tył głowy tak, że widziałam gwiazdy. 
Jednak niekorzystne warunki w pokoju zmusiły mnie do tego, żeby rozważyć zakup suszarki.

I tak któregoś dnia powędrowałam do Rossmanna i całkiem spontanicznie wsadziłam do koszyka suszarkę podróżną. Nie ma zupełnie żadnych bajerów, nie ma nawet chłodnego nawiewu, ale jest malutka, nie nagrzewa się, ma składaną rączkę i mieści się w małej kosmetyczce. I uważam, że to dobry zakup.

Kupienie przeze mnie suszarki zbiegło się w czasie z opublikowaniem przez Kathy Leonię notki o wpływie suszarki na wypadanie włosów - KLIK. Borykam się z podobnym problemem ostatnio, więc spróbuję swoje trzy grosze wtrącić :)

Zakup suszarki wpłynął przede wszystkim na porę mycia włosów. Zwykle myłam włosy wieczorem, kładłam się spać z lekko wilgotnymi, a rano miałam już suche włosy. Niestety, w moim pokoju włosy za nic nie chciały wyschnąć przez noc - suszarka okazała się wybawieniem. Teraz myję włosy rano i już po kilkunastu minutach jestem gotowa do wyjścia :)
Zauważyłam też, że wysuszenie włosów i nałożenie odżywki b/s przed ich rozczesaniem powoduje, że włosie ładnie się układa, a końcówki nie wywijają się aż tak bardzo.
Liczyłam także na jakiś postęp w temacie wypadania włosów. Jednak nic z tego. Włosiska jak wypadały, tak wypadają. Ale ostrzegałam, że się wypowiem, więc uwaga
  • za wypadanie włosów przy ŁZS odpowiedzialne mogą być drożdżaki. Drożdżaki lubią wilgotne środowisko, a takim bezsprzecznie są świeżo umyte włosy i skóra głowy. ALE: przecież używamy szamponów przeciwłupieżowych, które mają drożdżaki likwidować. Wiadomo, że byle mycie włosów nie zlikwiduje ich wszystkich, a pozostawienie nawet kilku kolonii tych niedobitków spowoduje, że w niedługim czasie na skórze głowy będzie ich tyle samo co przed myciem. Jeśli to drożdżaki wywołują wypadanie włosów - suszarka będzie sprzymierzeńcem.
  • Jednak jeśli włosy wypadają mimo używania suszarki, najprawdopodobniej to nie drożdżaki stoją za wypadaniem. Utrata włosów może mieć wówczas podłoże hormonalne, co warto skonsultować z endokrynologiem.
  • Jest jeszcze jedna rzecz, która przyszła mi do głowy, również związana z suszeniem. Jeśli przesadzamy z temperaturą i czasem suszenia, skóra głowy może się zbuntować. Podrażnienie, suchość skóry również może wpływać na wypadanie włosów. W ten negatywny sposób. Wówczas dalsze suszenie może powodować pogorszenie i wzmożone wypadanie włosów. I wtedy suszarka może się okazać jednym z przeciwników bujnej czupryny.
Wygląda na to, że nawet coś tak prostego jak suszenie włosów może nam dostarczyć wskazówek odnośnie podłoża wypadania włosów :)

Eksperyment z suszarką uważam za udany i wprowadzam suszarkę na stałe do swojej pielęgnacji :)

niedziela, 17 sierpnia 2014

Obserwuj i reaguj!

Otrzymuję od Was dużo maili z prośbą o pomoc, poradę w sprawie pielęgnacji i doboru odpowiednich szamponów i innych łojotokowych akcesoriów.  Niestety, człowiek ze mnie rozrywkowy i zabiegany, więc czasem nie zdążę odpowiedzieć na czas. Zależy mi na tym, żeby nikt z Was nie pozostał bez odpowiedzi, więc postaram się zebrać w jedno miejsce najczęściej występujące problemy i w miarę dokładnie opisać postępowanie w celu ich zlikwidowania. Tych problemów, rzecz jasna.
Uwaga, linków będzie dużo ;)

Łuska! Dużo łuski!
Przesuwasz palcami po skórze głowy, a tam jakieś krostki, strupki i grudki? Wygląda na to, że to właśnie łuska. Pamiętaj, że nie wolno jej drapać! KLIK Łuskę należy ze skóry głowy usunąć, najlepiej przy pomocy odpowiednich środków: olejów KLIK, oliwki Salicylol KLIK, żelu z mocznikiem Cerkogel 30 KLIK. Można też sięgnąć po preparat łączący dwa skutecznie złuszczające składniki: kwas salicylowy i mocznik - Squamax. Nieznaczne ilości łuski można zlikwidować poprzez nałożenie na skórę głowy nawilżającej maski do włosów bądź oleju, a także poprzez umycie głowy oczyszczającym szamponem.
I teraz uwaga, bo to ważne: sam peeling - nieważne czy cukrowy, solny, kawowy - nie zastąpi zabiegu złuszczającego. Peeling jest dobry, jeśli chcemy poprawić, wzmocnić efekty zabiegu złuszczającego bądź mamy bardzo niewiele łuski. Jeśli łuski jest dużo - złuszczamy.
Moje sposoby na usunięcie łuski: KLIK.

Skóra głowy swędzi!
Umówmy się, swędzenie nie należy do przyjemnych odczuć. I dobrze wiem, że drapanie daje ulgę... Na krótko. Po chwili błogości nadpływa fala pieczenia i szczypania, skóra robi się coraz bardziej zaczerwieniona i gorąca. Nie polecam takich doznań. KLIK.
Poza tym, po seansie drapania wygląda się raczej nieciekawie - wzrokowców odsyłam do innej notki KLIK. Przy okazji  dowiecie się, co może spowodować pogorszenie się stanu skóry.
W rozprawianiu się ze swędzeniem pomocne są maści przeciwgrzybicze i wszystko, co działa odkażająco KLIK. Najczęściej to właśnie grzyby odpowiadają za swędzenie. Do tej pory przetestowałam kilka maści przeciwgrzybiczych: Clotrimazolum KLIK, Terbilum KLIK i Steper KLIK. Do tej pierwszej wciąż wracam :)
Warto także sięgnąć po emolienty i siarkę. Moim faworytem pod tym względem jest krem-balsam Naftalan S KLIK.

Skóra głowy nieprzyjemnie pachnie!
Nieprzyjemny zapaszek unoszący się nad skórą głowy to zasługa grzybów. Wnikliwi obserwatorzy z pewnością zauważyli, że po seansie drapania ów zapaszek czasem się pojawia. Grzybki skrywają się właśnie pod łuską, zdrapanie jej prowadzi do uwolnienia drobnoustrojów i uwolnienia również zapaszku - efektu ich metabolizmu. Domowy sposób na to jest prosty i zaskakujący - jogurt naturalny :) KLIK
Mniej domowy sposób na uciążliwych zapaszkowych lokatorów to maści przeciwgrzybicze, wymienione już powyżej.

Skóra głowy jest zaczerwieniona!
Wygląda na to, że mamy stan zapalny wywołany przez podrażnienie bądź kontakt z alergenem. Tutaj ważne jest poznanie przyczyny takiego stanu rzeczy. Warto przeanalizować wszystkie nawłosowe zabiegi i kosmetyki używane podczas mycia i kolejnych etapów pielęgnacji. Za podrażnienie mogą odpowiadać równie dobrze zbyt mocne detergenty jak i 100% naturalne składniki nowej maski do włosów. Pamiętajmy, że "naturalne" wcale nie oznacza "na pewno nie wywoła reakcji alergicznej ani podrażnienia". Natura może być całkiem mocnym alergenem.

Skóra głowy jest sucha, ściągnięta, łuszczy się! 
Przyczyn takiego stanu rzeczy może być reakcja alergiczna bądź przesuszenie skóry na skutek stosowania szamponów ze zbyt mocnymi detergentami. W takim przypadku należy skórę nawilżyć. W tym momencie pojawiają się dwa ważne pojęcia: humektanty i emolienty. KLIK. W skrócie: humektanty gromadzą nawilżenie w komórkach, emolienty zapobiegają utracie nawilżenia. Do tej pierwszej grupy możemy więc zaliczyć: mocznik, kwas hialuronowy, glicerynę, hydromanil, kwas mlekowy, wyciąg z liści aloesu i panthenol. Do tej drugiej grupy należą głównie oleje i silikony. Jeśli mamy odpowiednie półprodukty, możemy nimi wzbogacać maski do włosów. Jeśli nie, większość znajdziemy w aptekach. Na pewno znajdziemy glicerynę, mocznik (Cerkogel 10), aloes (żel aloesowy, np. TEN) oraz pianki z panthenolem (nie polecam TEJ). Jeśli skóra jest wręcz ściągnięta i bardzo się łuszczy, możemy wypróbować szampon nawilżający, np. Emolium. Bardzo sobie go chwalę :)

Wypadają mi włosy!
Włosy wypadają z różnych przyczyn - niekiedy na skutek stresu, niewłaściwej diety, niewłaściwej pielęgnacji (np. po nałożeniu na skórę głowy produktu X). Czasem za wypadanie mogą odpowiadać także hormony - warto więc zgłosić się do endokrynologa. 
Z drogeryjnych sposobów na wypadanie włosów polecam szampon NaturVital do włosów wypadających KLIK oraz olej łopianowy KLIK. Warto też unikać drapania skóry głowy i "przetrzymywania" włosów KLIK.

Włosy szybko się przetłuszczają!
Niestety, taki urok ŁZS. Łojotok jest bardzo często spotykanym problemem i, podobnie jak w przypadku wypadania, sporo jest przyczyn takiego stanu rzeczy. Działanie przeciwłojotokowe mają niektóre składniki szamponów jak siarka KLIK, dziegieć KLIK, Zinc PCA, kwas salicylowy, siarczek selenu oraz imidazolowe pochodne - klotrimazol, ekonazol, ketokonazol, mikonazol, oksykonazol.
Pamiętaj, aby nie "przetrzymywać" włosów!

Nic mi nie pomaga!
Zrób listę. Zapisz wszystkie dotychczas stosowane specyfiki i dodaj do nich komentarze działa/bez zmian/nie działa. Następnie uruchom Internety, znajdź i dopisz składniki aktywne obecne w używanych smarowidłach. Tutaj lista najczęściej stosowanych: KLIK. Jeżeli Twoja lista jest rozbudowana, łatwiej będzie odnaleźć najbardziej pasujące składniki. Znów możesz uruchomić Internety i poszukać odpowiedniego specyfiku, który będzie zawierał najlepsze dla Twojej skóry głowy składniki. Zawsze możesz też zapytać o taki preparat farmaceutę. 

Wszystko mi szkodzi!
Ciężkie jest życie wrażliwca. Ponownie zalecam zrobienie listy, tym razem z uwzględnieniem wszystkich składników szamponów i smarowideł. Najczęściej alergenami są: detergenty, emolienty, wyciągi roślinne, konserwanty i składniki zapachowe. Jak je znaleźć i rozpoznać? KLIK. [Niedługo powstanie także lista potencjalnych alergenów.] I znowu - o dobór najlepszych dla Twoich potrzeb kosmetyków możesz zapytać Internety bądź farmaceutę w aptece.

Coś się dzieje, ale nie wiem co ;( A do dermatologa nie pójdę! 
I to jest chyba postawa najgorsza z możliwych. Piszecie do mnie, podajecie bardzo mało informacji, oczekujecie pełnej diagnozy... a ja nie jestem dermatologiem. Bardzo chciałabym Wam wszystkim pomóc, ale to nie ja spędziłam 5 albo 6 lat na studiach medycznych i nie ja mam dostęp do wielu branżowych czasopism. Moja wiedza ogranicza się do kilku publikacji i Internetów. W dodatku nie widzę Waszej skóry głowy ani nie mam doświadczenia w diagnozowaniu ludzi. Dlatego proszę - jeśli nie planujecie wizyty u dermatologa, bo "co on tam może wiedzieć", zastanówcie się, ile mogę wiedzieć ja - osoba bez wykształcenia w tym kierunku, czerpiąca wiedzę z Internetu. 

Polecam również zapoznanie się z inną przeglądową notką: KLIK.
I małą ŁZS-ową mitologią ;) KLIK

Wytrwałym czytelnikom oznajmiam z przyjemnością, że Łojotokowa wkroczyła właśnie na fejsa! Pojawiła się również fejsbukowa ramka po lewej stronie :)
Więc ten... Lajkujcie! ;)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Cerkogel 30 - obedrze Cię ze skóry!

Najbardziej uciążliwym problemem, z którym muszę się zmagać przy ŁZS, jest łuska. Przedstawiałam niedawno swoje sposoby na pozbycie się nadmiaru naskórka KLIK, a teraz chciałabym szczegółowo przedstawić jeden z omawianych wówczas produktów. Na samym początku walki z ŁZS, na etapie poznawania preferencji skóry, do złuszczania używałam oliwki Salicylol. Jak każdy produkt miała swoje wady i zalety, i może bym przy niej pozostała, gdyby nie to, że zachwyciłam się działaniem mocznika na swoją skórę (nie tylko skórę głowy) i sięgnęłam po żel.
Nie byle jaki żel.
Cerkogel.

Produkt zamknięty jest w miękkiej białej tubie z fioletowymi akcentami. Cerkogel dostępny jest w dwóch wersjach: fioletowej keratolitycznej z 30% mocznika i niebieskiej nawilżającej z 10% mocznika. Dzięki temu łatwo odróżnić, po jaki produkt sięgamy.
Po odkręceniu zakrętki ukazuje się dozownik. Nie za mały, nie za duży, dozuje odpowiednią ilość produktu i nie ma ostrych krawędzi. Na początku chciałam wsmarowywać żel w skórę głowy palcami, potem wykorzystywałam do tego dozownik. Drugie rozwiązanie jest o wiele lepsze. Po naniesieniu żelu na skórę głowy można jeszcze delikatnie go wmasować. Palce się nie lepią, zapachu brak, zabarwienia brak. Włosy zlepiają się dopiero wtedy, gdy mocno przesadzimy z ilością żelu ;)

Produkt jest bardzo wydajny. Pierwszy raz pisałam o nim pod koniec lutego KLIK. Teraz mamy początek sierpnia i musiałam się z tamtą tubką pożegnać. Cerkogel wystarczył więc na pełnych 5 miesięcy stosowania przynajmniej raz w tygodniu. Co ciekawe, po pięciu miesiącach stosowania mocznika, moja skóra wciąż reaguje na niego prawidłowo. O tym, że bardzo go polubiłyśmy (ja i moja skóra) świadczy też fakt, że natychmiast popędziłam po nową tubkę :)

Tradycyjnie podczas recenzji zajrzymy w skład Cerkogelu 30 :)

INCI: Aqua, Urea, Propylene Glycol, Glycerin, Biosaccharide Gum-1, Sodium Lactate, Lactic Acid, L-Arginine, Hydroxyethylcellulose.
Skład jest krótki i przyjemny. Na samym początku woda, mocznik, glikol propylenowy, ułatwiający przenikanie i nawilżająca gliceryna. Następnie zagęstnik, mleczan sodu i kwas mlekowy - oba składniki o działaniu złuszczającym i nawilżającym skórę, arginina - aminokwas o działaniu gojącym i łagodzącym podrażnienia, ponoć nawet wpływa na porost włosów i na samym końcu kolejny zagęstnik. Konserwantów nie ma, bo i po co - zbyt kwaśne pH i słaby dostęp powietrza to warunki, w których drobnoustroje nie lubią długo przebywać :)

Cerkogel30 to bardzo wydajny, bezzapachowy żel z wysoką zawartością mocznika. Złuszcza z podobną skutecznością co oliwka Salicylol, ale ma nad nią przewagę - Cerkogel "siedzi na głowie" krócej i nie ma problemu ze zmywaniem żelu. Razem z szamponem Emolium Cerkogel30 odratował moją skórę głowy po kryzysie - KLIK. Według producenta produkt nie skleja ani nie obciąża włosów, więc można się smarować nawet pomiędzy myciami. Ja jednak wolę użyć Cerkogel przed myciem włosów :)

Znacie?
Używacie? :)

poniedziałek, 28 lipca 2014

Dostępne na rynku preparaty siarkowe: szampony i mydła

Siarka to, zaraz za dziegciem, jeden z moich ulubionych składników w szamponach leczniczych. Działa keratolitycznie i przeciwgrzybiczo, stymuluje pracę gruczołów łojowych. Stosowana jest w preparatach przeciwłojotokowych, przeciwtrądzikowych i przeznaczonych do smarowania zmian skórnych. Jest składnikiem aktywnym nie tylko szamponów i mydeł, ale również maści i kremów.
Siarka w kosmetykach występuje w różnych postaciach - od wody solankowej poprzez siarkę zemulgowaną aż po właściwą postać - siarkę, czasem zwaną biosiarką.

Stworzyłam dawno temu podobne zestawienie, dotyczące produktów z dziegciem. Niedawno zaktualizowałam je o nowe szampony, które miałam okazję przetestować oraz swoje opinie.  Zapraszam :)
Podobnie jak w wersji z preparatami dziegciowymi, w źródle zamieszczam adres sklepu bądź apteki, w którym dany produkt znalazłam. Niektóre produkty mogą się powtarzać w obu spisach :)

Zacznijmy więc od szamponów :)
źródło: www.doz.pl
Zdrój, szampon leczniczy

skład: (100g): substancja czynna: 58,8g 2,1% wody chlorkowo-sodowej (solanka) siarczkowej, jodkowej z odwiertu Szyb Solecki. Substancje pomocnicze: Plantacare 818 UP, Texapon NSO, Dehyton PK 45, Eumulgin HRE 455, Dehyquart E, Lamesoft PO 65, Bronidox L.

Trochę googlowania w poszukiwaniu składników pomocniczych i mamy odpowiednio: C8-16 fatty alcohol glucoside (środek powierzchniowo czynny), SLeS, Cocamidopropyl Betaine,  PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (and) Propylene Glycol (and) Water, Hydroxycetyl Hydroxyethyl Dimonium Chloride (składnik kondycjonujący), Coco-Glucoside (and) Glyceryl Oleate (emulgator), Propylene Glycol (and) 5-Bromo-5-Nitro-1 (and) 3-Dioxane (konserwanty)*.

Z rozszyfrowanego składu wyłania się raczej delikatniejszy szampon ze składnikami nawilżającymi i o zapachu siarki ;)

Moja opinia o tym szamponie: TUTAJ :)

źródło: www.doz.pl
Barwa, szampon przeciwłojotokowy Siarkowa Moc

INCI: Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Laureth-3, Glyceryl Oleate, Lauryl Glucoside, Sulfur, PEG-30 Castor Oil, Alcohol Denat., Sodium Cocoamphoacetate, Triticum Vulgare, Climbazole, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Parfum, D-limonene.

Skład tego szamponu to przede wszystkim detergenty. Mocniejsze, łagodniejsze i te pośrednie. Oraz alkohol. Do tego siarka i grzybobójczy klimbazol. Występuje też jakaś tajemnicza pszenica, ale nie wiadomo w jakiej postaci - wg producenta są to proteiny pszenicy :)
Średnio jestem do niego przekonana, może się okazać naprawdę mocnym zdzierakiem i wysuszaczem.

źródło: www.doz.pl
Szampon uzdrowiskowy Dr Duda

INCI: Sulphide-Sulphide Hydrogen Salty Mineral Water, Sodium Laureth-2 Sulfate, Sodium Chloride, lodine-Bromine-Calcium-Magnesium Saline, Glycerin, Etanol, Sodium Benzoate, Methylparaben, Rosmarinus Officinalis Oil, Lavandula Officinalis Oil, Lactic Acid.

Siarka występuje tutaj w dwóch postaciach: jako woda siarczkowo-siarkowodorowa i solanka jodkowo-bromkowo-wapniowo-magnezowa. W każdym razie - siarki tutaj jest bogactwo. Poza tym SLeS, alkohol, a z przyjemniejszych składników gliceryna, olejki eteryczne rozmarynu i lawendy (ciekawe czy dobrze się komponują z siarką i siarkowodorem) i kwas mlekowy. Szkoda tylko, że tych ciekawszych składników nie ma więcej.

źródło: www.doz.pl
Biovax, szampon intensywnie regenerujący do włosów przetłuszczonych

INCI: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate (and) Glycerin (and) Lauryl Polyglucose (and) Sodium Cocoyl Glutamate (and) Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamide DEA, Coco-Glucoside, Polyquaternium-22, Glycerin, Urtica Dioica Extract, Polyquaternium-70 (and) Dipropylene Glycol, Dicaprylyl Ether (and) Lauryl Alcohol, Styrene/Acrylates Copolymer (and) Coco-Glucoside, Sodium Chloride, Lawsonia Inermis Extract, Polysorbate 80 (and) Sulfur, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Tetrasodium EDTA, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate.

Ciekawy skład ma ten szampon. Na początku długa lista delikatnych detergentów, gliceryna i ekstrakt z pokrzywy w towarzystwie filmformerów. Następnie emulgatory z detergentem, chlorek sodu, ekstrakt z henny i zemulgowana siarka. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że w szamponie Biovaxu znajdę siarkę - zaskoczyli mnie. Na koniec mamy jeszcze jeden emulgator, zapachy i konserwanty. Skład nie wygląda źle, ale dziwi mnie i zastanawia taka ilość składników powierzchniowo czynnych i emulgatorów. Ciekawe, jaką ma konsystencję ten szampon. Liczę na Wasze opinie dotyczące tego szamponu, ja po analizie składu mam mętlik w głowie.

źródło: www.bioarp.pl
Bioarp, szampon przeciwłupieżowy Naftalan S

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Lactate, Naftalan Oil, Cocamide DEA, PEG-4 Rapseedamide, Sulfoconcentrol, Glycereth-2-Cocoate, Sodium Lauryl Sulfate, PEG-9 Oleate, Lactic Acid, Citric Acid, Triethanolamine, Parfume, Bensyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone.


To jest dopiero ciekawy szampon :)
Osobom zdziwionym taką ilością silniejszych detergentów wyjaśniam, że jednym ze składników aktywnych w tym szamponie jest wyjątkowo gęsty olej naftalan, który czymś trzeba zmyć. Olej ma działanie odkażające, antybakteryjne, stosowany jest w przypadku chorób skórnych. No i oczywiście jest też siarka, w towarzystwie mleczanu sodu i kwasu mlekowego. Ciekawy dodatek stanowi też zemulgowany olej rzepakowy. Mimo wszystko, szampon może okazać się nieco za mocny dla niektórych wrażliwych głów.
Miałam okazję przetestować inny produkt z tej linii - krem-balsam do skóry głowy - moja opinia jest TUTAJ :)

źródło: www.farmona.pl
Farmona Radical, szampon normalizujący

INCI: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Propylene Glycol, Salvia Officinalis (Sage) Extract, Sodium Chloride, Polysorbate 20, Sulfur, PEG-30 Castor Oil, Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Inulin, Menthol, Citric Acid, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene.

Bardzo fajny skład! Jest co prawda SLeS, ale do tego nieco ziołowych ekstraktów: z szałwii i skrzypu oraz spolimeryzowane i zhydrolizowane (zaskakujące...) proteiny pszenicy i  mączki pszenicznej. Działająca niczym probiotyk inulina i odświeżający grzybo- i bakteriobójczy mentol. No i oczywiście - siarka. Do tego wysoko w składzie glikol propylenowy. Na końcu składu sznureczek konserwantów. Mnie się taki skład podoba, ale znów - wrażliwcy muszą uważać.
Z tej samej linii produktów dostępna jest jeszcze mgiełka normalizująca, niestety na bazie alkoholu. Ale też z siarką.

źródło: www.doz.pl
Zdrojowy szampon mineralny

INCI: Aqua Minerale, Sodium Laureth Sulfate, Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycol Distearate, Zinc Pyrithione, Coco Glucoside, Sodium Chloride, Citrus Limonum, Phenonip.

Jeśli wierzyć zapewnieniom producenta, to pod hasłem "Aqua Minerale" znajduje się solanka siarczkowa ze źródeł mineralnych uzdrowisk: Busko Zdrój i Solec Zdrój. Do tego dwa standardowe detergenty i pirytionian cynku, działający przeciwłupieżowo. Kolejny detergent, chlorek sodu i - najprawdopodobniej - cytrynowy olejek eteryczny.
Skład wygląda w miarę w porządku.
Z tej samej serii jest odżywka, która zawiera chyba nawet więcej siarki niż ten szampon i delikatny detergent. Myślę, że może się nadać nawet do samodzielnego mycia włosów: KLIK.

źródło: www.bliskonatury.pl
Szulfokoll, szampon przeciwłupieżowy z ichtiolem i siarką

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocoamidopropyl Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, Sulphur, Ichthyol, Metylparaben, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarine, Hexyl Cinnamal, Linalol.

Dość egzotyczny szampon, przynajmniej dla mnie, jednak skład przewidywalny i typowy. Woda, detergenty, chlorek sodu jako zagęstnik, glikol propylenowy, emolient, a na koniec siarka i ichtiol. Potem oczywiście zapachy i konserwanty. Nie mam zastrzeżeń do tego składu :)

źródło: www.wapteka.pl
Ziaja, szampon przeciwłupieżowy Biosulfo

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-26 Castor Oil, Lauramide DEA, Lactic Acid, Sulfur, Sodium Benzoate, Parfum, Benzyl Salicylate, Buthylphenyl Methylpropional, Geraniol, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Coumarin, Citric Acid.

Detergenty, kwas mlekowy, siarka, zapachy i konserwanty. Niby fajnie, ale jak już się zabieramy do leczenia skóry głowy, to warto pamiętać o włosach. I o samej skórze głowy. Chyba, że chcemy ją zdjąć. Nie widzę w składzie czegoś - poza kwasem mlekowym - co mogłoby skórę ukoić, złagodzić podrażnienia i jakoś uładzić włosy. A szkoda.

źródło: www.sklep-joanna.pl
Joanna Naturia, szampon z biosiarką i bursztynem

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Cocamidopropylamine Oxide, Sodium Laureth-4 Carboxylate, Glyceryth-7, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-40 Sulfurized Castor Oil, PEG-40 Castor Oil, Succinum, Propylene Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Buthylphenyl Methylpropional, Linalol, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone,  Methylisothiazolinone.

Kolejny ciekawy pomysł na szampon. Mamy tu dość silne detergenty, emulgatory, zemulgowaną siarkę, antybakteryjny i wspomagający gojenie bursztyn i niewielka ilość glikolu propylenowego. Końcówka  równie standardowa - zapachy i konserwanty. Kupiłam kiedyś dla siebie, ale przez Linalol oddałam chłopakowi. Na początku był zadowolony, potem marudził, że włosy sztywne i już mu się nie podoba. I w sumie racja - też zbyt dużo składników kondycjonujących włosy nie ma w tym szamponie. A szkoda.

źródło: www.lawendowaszafa24.pl
Floresan, Kera Nova, szampon-balsam przeciwłupieżowy

INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Lauryl Glycoside, Sodium Chloride, Capryl Caprylic Glycoside, Glycol Distearate, Laureth-4, Glycerin, Zinc Oxide, Sulfur, Ceratine, Calendula Officinalis Flower Extract, Climbazole, Illite, Citric Acid, Tea Tree Leaf Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Aniba Rosaeodora Wood Oil, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, CI 42051. 

Przyjemny szampon z siarka i klimbazolem, pochłaniającą sebum niebieską glinką, łagodzącym wyciągiem z nagietka lekarskiego i trzema olejkami eterycznymi o działaniu antyseptycznym: z drzewa herbacianego, ylang-ylang i drzewa różanego. Do tego gliceryna, filtr UV i keratyna. Szampon ma kolor lekko niebieskawy ;)
Ten szampon chętnie bym przetestowała ;)

Plus dorzucam składy szamponów opisanych w spisie preparatów dziegciowych -KLIK- :)

Szampon Paraderm z dziegciem
INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Olive Oil PEG-7 Esters, Glycerin, Salix Alba Bark Extract, Betula Alba Oil, Sulfur, PEG-40 Castor Oil, Sodium Shale Oil Sulfonate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid.  

Szampon Paraderm PLUS
INCI: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Urea, Sodium Chloride, Olive Oil PEG-7 Esters, Glycerin, Salix Alba Bark Extract, Betula Alba Oil, Sulfur, PEG-40 Castor Oil, Sodium Shale Oil Sulfonate, Propylene Glycol, Undecylenamide DEA, Piroctone Olamine, Alcohol denat., Faex Extract, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid. 

Szampon Biotar, Bioarp.pl
INCI:Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocoamidopropyl Betaine, Betula Alba Oil, Salicylic Acid,  PEG-40 Sulfurized Castor Oil/PEG-40 Castor Oil, Hydroxyethylcellulose, Propylene Glycol, Juniperus Communis Oil, DMDM – Hydantoin, Metchylchloroisothiazoline, Methylisothiazolinone, Limonene.

Ufff... Jeśli chodzi o szampony, to chyba tyle :)
Przejdźmy teraz do mydeł - w płynie i w kostce :)

źródło: www.doz.pl
Paramedica, mydło z siarką

INCI: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Laureth Sulfate, Olive Oil PEG-7 Ester, Sulfur, Panthenol, Methylchloroisothiazolinone & Methylisothiazolinone, Citric Acid.

Widać, że to mydło? No tak średnio - to mydło w płynie. Widać, że ma siarkę? Widać. Widać również, że dominują łagodniejsze detergenty i jest dodatek łagodzącego pantenolu.
Proste jak drut i wygląda na skuteczne :)




źródło: www.doz.pl

Barwa, Siarkowa Moc, mydło w płynie 

INCI:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Lauramidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Cocamidopropylamine Oxide, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, Sodium Cocoamphoacetate, Sulfur, PEG-30 Castor Oil, Triclosan, Sodium Chloride, Lactic Acid, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Limonene, CI 15985.

Wygląda na mocniejsze od przedstawionego wyżej mydła. I być może jest gęstsze, ma więcej emulgatorów. Poza siarką występuje tu także przeciwgrzybiczy i bakteriobójczy Triclosan oraz kwas mlekowy. Wygląda na to, że może wysuszać.

źródło: www.doz.pl
Barwa, Siarkowa Moc, mydło w kostce

INCI: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Petrolatum, Sulfur, Glycerin, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid, BHT, Cl 11680

Lubię to mydełko. Sięgnęłam po nie na początku mojej walki z trądzikiem i widziałam rezultaty. I mimo że nie lubię wazeliny ani nie-Aleppo-mydeł, to mydełko lubię :)
Moja opinia jest TUTAJ :)
W spisie produktów siarkowych nie mogło zabraknąć produktów z najbardziej znanej serii - Siarkowa Moc. Ale mydełka i szampon to nie wszystko - jest jeszcze krem, maseczka do twarzy, tonik... I pewnie jeszcze o czymś zapomniałam :)

... i to by było na tyle :)
Jeśli o czymś zapomniałam - liczę na Was! Postaram się co jakiś czas aktualizować tę listę produktów :)

*Znalazłam całkiem ciekawą stronkę ze składami tych "specjalistycznych kompleksów" -KLIK- ;)