czwartek, 12 grudnia 2013

Neutralny szampon do skóry wrażliwej Natura Siberica

Wspominałam o nim już kilkukrotnie, teraz opowiem coś więcej. Mowa oczywiście o szamponie neutralnym do wrażliwej skóry głowy Natura Siberic, który otrzymałam do testów w ramach współpracy ze sklepem Lawendowa Szafa. 
Pierwsze wrażenia z testów nie były zbyt obiecujące. Szampon jest rzadki, nieco żelowy i z początku miałam problem z wydostaniem odpowiedniej jego ilości z butelki. Dodatkowo butelka ma dozownik "na klik", przez który wbrew pozorom można wylać zbyt dużo produktu. Ale nie to najbardziej popsuło pierwsze wrażenie. Już podczas mycia głowy czułam delikatne mrowienie, które po wyschnięciu włosów przerodziło się w bardzo uciążliwe swędzenie. Oj, mogliśmy się nie polubić...


Na szczęście szampon dostał kredyt zaufania i drugim razem już nie zawiódł. Swędzenie nie powróciło, a używam go mniej więcej od końca września na zmianę z szamponem NaturVital. 
400ml szamponu jest zamknięte w bardzo eleganckiej butelce z dość twardego plastiku. Posiada wspomniany już wcześniej dozownik "na klik", który jednak z czasem nauczyłam się obsługiwać. Ma delikatny ziołowy zapach i całkiem nieźle się pieni. Bardzo dobrze koi podrażnienia i dobrze radzi sobie ze swędzeniem (co może być nieco dziwne, zważywszy że na początku sam je wywołał...). Zaskoczył mnie również tym, że usuwa łuskę, nawet te większe płatki. Nie spodziewałam się tego po szamponie z delikatnymi (w stronę średnio silnych) detergentami. 

A skoro już jesteśmy przy składzie...
INCI: Aqua with infusions of: Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Bidens Tripartita Extract, Glycyrrhyza Uralensis Fisch Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Limonene.

W składzie szamponu znajdziemy ekstrakty z rumianu rzymskiego, mydlnicy lekarskiej, uczepu trójlistnego, lukrecji azjatyckiej i ekstrakt (olej) z nasion rokitnika ałtajskiego. Mamy też dwa detergenty, jeden niejonowy, drugi amfoteryczny. Siarczanów brak i akurat tutaj wcale za nimi nie tęsknię. Kolejny składnik to antystatyk, który dodatkowo odżywia włosy. Jest pewnie zaledwie kilka kropli gliceryny i sznureczek konserwantów plus zapach. Skład bardzo krótki i bardzo prosty, acz niejasny - przez charakterystyczne dla kosmetyków rosyjskich sformułowanie na samym początku "Aqua with infusions of:" - ile dokładnie jest w nim mydlnicy i rumianu wie pewnie sam producent...

Mimo początkowych zgrzytów, u mnie szampon się sprawdził. Włosy po umyciu tym szamponem są sypkie i miękkie, szkoda że ten ziołowy zapach nie utrzymuje się na nich dłużej. Czasem nie nakładam na włosy nawet odżywki, a i tak nie mam później problemu z rozczesaniem ich. Skóra głowy rzeczywiście jest nawilżona, nie ma uczucia ściągniętej skóry po myciu. Przekonałam się nawet do dozownika, ale pewnie gdybym zabierała szampon w podróż, na wszelki wypadek zabezpieczyłabym go dodatkowo taśmą klejącą.
Jestem z niego bardzo zadowolona i pewnie jeszcze kiedyś (jak zużyję tę butlę) do niego wrócę ;)

Uwaga, uwaga!
Wygląda na to, że skład szamponu został zmieniony, najprawdopodobniej TEN jest właściwy.
Znów straciłam ulubieńca...

Znacie szampony i odżywki Natura Siberica?
Stosowałyście któreś z nich? Jak wrażenia?

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo nieźle:) I do tego w całkiem fajnej cenie bo jedynie 23 zł na naturabazar.pl

      Usuń
  2. Ja zużyłam już kilka butli tego szamponu. Bardzo mi podpasował. Nie mam (raczej...) ŁZS, ale skóra głowy (i nie tylko) miewa odpały typu swędzenie, krostki itp. Sprawdził się jako żel pod prysznic, a nawet żel do higieny intymnej.
    Niestety, szampon ten cichcem zmienił skład. Teraz ma więcej detergentów, inny zapach, nieco inną konsystencję i gorsze działanie. Prawdopodobnie będę szukać nowego ulubieńca.
    Z NS miałam jeszcze szampon "Objętość i nawilżenie" (podrażnił mnie) oraz dwie odżywki, które były dla moich włosów zbyt lekkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście zmienili skład...
      Tutaj znalazłam inny skład - to pewnie ten poprawiony? Jeśli tak, to właśnie znowu straciłam faworyta... :(

      Usuń
    2. Kiedyś miałam butlę, był przyzwoity, jak dla mnie bardzo wydajny, myślałam, że jeszcze do niego wrócę, a tu proszę, takie kwiatki :(

      Usuń
    3. Ano właśnie. Co znajdę fajny szampon, to producent postanawia zmienić mu skład :(

      Usuń
    4. Zalamka. Serio. Czemu ci ludzie to robia? :( Zniose to ich kombiowanie z "aqua with infusions of"ale ten nowy sklad to juz przesada.
      Jak zmienia sklady pozostalych szamponow NS to jestem utopiona, zostaje bez szamponu. Ha.

      Usuń
    5. Mam wersję "99%", niestety nie było mi dane spróbować tej 100%. Zapewne mam ten nowy skład... :( Mam wrażliwą skórę głowy i faktycznie nie mogę używać szamponu przez bardzo długi czas, bo właśnie podrażnia skórę głowy. Ma prześwietną konsystencję i wygładza włosy, więc na razie z niego nie zrezygnuję. Przeplatam go z Facelle Sensitive i wtedy nie powoduje podrażnień.
      Mam również szampon NS Objętość i Nawilżenie, ale jeszcze nie wiem jak na mnie zadziała.
      Czy stosowałaś Kochana może szampony Equilibra aloesowe?

      Usuń
    6. Nie, nie miałam okazji wypróbować szamponów Equilibra, ale szczerze mówiąc niezbyt mnie do nich ciągnie :)
      Poszukuję na razie delikatniejszego szamponu, dobre myjadło z mocniejszymi detergentami już mam ;)

      Usuń
    7. Czy faktycznie jest jakaś różnica w działaniu czy konsystencji? Bo na moje to nie zmienili wiele dodali tylko superłagodny sufraktant SCI; betaina kokamidopropylowa rozdzieliła sie na odmiany pochodzące nie od oleju kokosowego, a od rokitnikowego i sosnowego (o jaki olej sosnowy chodzi, może o pine nut oil z orzeszków tzw. cedrowych z sosny syberyjskiej? Drogooo); to co było po "infusion of" przesunięto tam gdzie powinno być, czyli na końcu składu i dodano jakie części rośliny były uzyte w ekstrakcji.
      Ten skład podany w blognotce nie jest zgodny z wymogami INCI, to co jest w linku podanym przez Autorkę blog :) to może być nie zmiana składu, a próba dostosowania go do wymogów INCI, acz nie do końca udana - czym sa te akronimy WH, PS (Pinus sibirica?), HR (Hippophae Rhamnoides?)?

      Usuń
    8. Podejrzewam, że masz sporo racji w tym co piszesz i pewnie tak się właśnie stało - skład próbowano dostosować do wymogów INCI (komuś się nie spodobało "aqua with infusions of:"). Poza dodatkiem SCI widzę jeszcze kilka dodatkowych ekstraktów jakichś syberyjskich ziół (swoją drogą, google chyba ich nie zna :/) i dodatek (a może oznaczenie, że szampon może zawierać) limonen i linalol. Więc mogę zakładać, że zmienił się zapach szamponu.
      Ale nie SCI i nie nowe ekstrakty wykluczają dla mnie ten szampon - moja skóra głowy nie znosi linalolu... No i klops.

      Usuń
    9. Hm, mnie google znalazło wszystkie nowe (jesli coś mi nie umknęło) zioła: zarzyczka (Cortusa), wieczornik (Hesperis), jarzębina (Sorbus), orlik (Aquilegia).

      Z tym zapachem to też sprawa nie jest oczywista, bo wcale nie musiał sie zmienić (może ktoś z czułym nosem potwierdzi albo zaprzeczy?), a jedynie wymogi rosyjskie i unijne co do wymieniania potencjalnych alergenów mogą być inne.
      BTW czy jestes pewna, że to na linalool źle reagujesz - w jednym z wcześniejszych postów chwalisz olejek eukaliptusowy, a jednym z jego składników jest właśnie linalool?

      Na innym blogu znalazłam informacje, że po rosyjsku skład wyglądał jeszcze zupełnie inaczej o.O
      http://gapowo.blogspot.com/2013/11/ruska-bania-czego-my-wasciwie-uzywamy.html

      Pamietam podobną sytuacje ze składami Aubrey Organics - na amerykańskich stronach widniało zupełnie coś innego niż na polskiej stronie producenta - na amerykańskich były jakieś naturalnie i przyjaźnie brzmiące twory, np. "Coconut Fatty Acid Cream Base", a na pol. coś a la INCI, ale też nie do końca udolnie. Dopiero jak producent dostosował swoje etykiety do INCI, to okazało sie, ze ta tłuszczowa baza to woda, alkohol tłuszczowy, etanol i coś tam jeszcze.
      http://www.thenaturalhavenbloom.com/2010/06/aubrey-organics-ingredients-order.html

      Nie wiem czy Rosjanom opłacałoby sie dosłownie zmieniać składy jeśli nie było tam nic niedozwolonego. Sklep Kalina pisze o dostosowaniu dokumentacji i notyfikacji, więc to może byc tylko etykietkowa zmiana składu - z pewnością tańsza niż robienie od podstaw nowych kosmetyków na europejski rynek.

      Usuń
    10. Ostatnio zmiany w składach swoich produktów wprowadza chwalony wszędzie Babydream, więc zmiany w składach kosmetyków rosyjskich średnio mnie dziwią. Oczywiście może być tak, że zmiany te są jedynie na papierze, ale właśnie znalazłam notkę z odpowiedzią ze sklepu Kalina odnośnie postępowania NS: http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2013/12/o-szamponie-neutralnym-natura-siberica.html. Wychodzi na to, że jednak coś zostało zmienione :/

      Reakcji alergicznej na linalol jestem prawie pewna, porównywałam nawet składy uczulających mnie szamponów i był to najczęściej pojawiający się składnik w tych, które wywoływały taką reakcję. Odkąd go unikam, jest lepiej. Wiem, że linalol pojawia się m.in.w oleju Manuka i olejku tymiankowym, które były składnikami szamponów stosowanych przeze mnie. Podejrzewam, że chodzi tu po pierwsze o zawartość linalolu w produkcie końcowym jak i to, czy jest to olejek syntetyczny, czy może naturalny, I prawdę mówiąc, nie mam ochoty na testy przy pomocy szamponów, a zapytany o testy alergiczne na zapachy i barwniki w kosmetykach alergolog jedynie wzruszył ramionami.
      Gdyby jednak takie testy były gdzieś wykonywane, to ja chętnie się poddam :)

      I dziękuję za wygooglanie nazw ziół, "moje" google chyba jest jakieś popsute, albo nie mam najnowszych aktualizacji :P

      Usuń
  3. ja mam ten szampon ale moje włosy strasznie ciężko po nim rozczesać

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie nim. Bliska osoba ma takie problemy i czegoś dla niej poszukuję. Sama też chętnie bym go używała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon polecam, ale trzeba zwrócić uwagę na skład, bo chyba niedawno został zmieniony...

      Usuń
  5. Wiele o nim czytało i mam na niego ochotę, jak zużyje swoje zapasy to go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja go miałam ponad 3 miesiącei byłam zadowolona:D na początku trochę swędziało mnie po nim, ale potem było ok:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak do tej pory miałam okazję stosować tylko szampon NS do włosów suchych i jestem tak zadowolona z jego działania, że przy najbliższych rosyjskich zakupach na pewno i inne rodzaje szamponów NS wpadną do mojego koszyka :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem bardzo ciekawa tego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wersję 99% i nie była fajna. Na pewno do niego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam do włosów przetłuszczających się - bardzo mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go w zapasach :) Znam jeden szampon z Sodium Cocoyl Isethionate i jest moim ulubieńcem - łagodny dla skóry głowy, a włosy są po nim miękkie. Może zmiana składu w tym wypadku nie będzie taka zła ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Łączę się w bólu - denkuję kolejną butelkę swojego NS neutralnego, a tu trafiam na taką informację... Czyli znów szukanie szamponu do codziennego mycia. Szlag!

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam dziś ten szampon w drogerii i już miałam kupić, ale stwierdziłam, że poczytam najpierw opinie, bo nie do końca podobał mi się skład. U mnie jest ten drugi, po zmianie, czyli gorszy. Szkoda, bo miałam nadzieję, że ten szampon będzie moim sprzymierzeńcem w walce ze swędzeniem :(

    OdpowiedzUsuń