wtorek, 1 października 2013

Dlaczego nie warto "przetrzymywać" włosów?

Podejrzewam, że spora część z Was o takich praktykach słyszała. "Przetrzymywanie" włosów jest polecane jako skuteczny sposób na zniwelowanie szybkiego przetłuszczania się włosów a także poprawę stanu włosów. Tym, którzy nie słyszeli o czymś takim wyjaśniam, że "przetrzymywanie" polega na niemyciu włosów przez dłuższy czas, np. przez tydzień, po to, żeby skóra głowy przestała produkować sebum w takich ilościach jak dotychczas. Brzmi to trochę jak magia - przetłuszczę tę skórę najbardziej jak się da, żeby potem cieszyć się pięknymi i długo świeżymi włosami. Moje poświęcenie na pewno będzie coś warte!

No ale... Nie.

Czym może być spowodowana nadmierna aktywność gruczołów łojowych?
Czyli - co sprawia, że włosy, a w zasadzie skóra głowy, przetłuszcza się u innych bardzo szybko, u innych umiarkowanie, a jeszcze u innych prawie wcale.
Winowajców może być wielu: stres, nieprawidłowa dieta, zaburzenia hormonalne, podrażniona, wysuszona skóra głowy, źle dobrany szampon/odżywka/maska/wcierka, spłukiwanie włosów zbyt ciepłą bądź zbyt zimną wodą czy nawet to że często przeczesujemy palcami włosy.
Jeśli po wyeliminowaniu kilku czynników włosy w dalszym ciągu bardzo szybko się przetłuszczają, warto wybrać się do dermatologa albo nawet endokrynologa.

Co stanie się ze skórą głowy, jeśli będziemy "przetrzymywać" włosy?
W najlepszym przypadku - albo rzeczywiście to coś pomoże, albo nie stanie się nic złego.
Negatywny scenariusz przewiduje bardzo nieprzyjemne skutki, szczególnie w przypadku osób z chorobami skóry głowy, ale nie tylko. W łoju znajduje się to, co drobnoustroje lubią najbardziej - kwasy tłuszczowe (omega-9, mniam!), a dodatkowo mają ciepło i spokój, bo przecież przez kilka najbliższych dni nikt ich stamtąd nie pogoni żadnym SLeSem ani innym detergentem, ani nie poszczuje żadnym cyklopiroxem, ketokonazolem, oktopiroxem, ani nawet jakąś siarką albo dziegciem. Nie zapominajmy też, że przecież każdy z nas, nawet ci ze zdrową skórą, noszą na skórze nasze ukochane drożdżaki Malassezia; mają ich po prostu mniej. Ale kto wie - może im się wesoła gromadka powiększy...?
W niektórych przypadkach (np. u mnie) pod wpływem "przetrzymania" włosów, nagromadzony łój może spłynąć na kark i czoło - efektem jest wysyp małych i dużych, bolesnych pryszczyków.
Inna sprawa to tajemniczo (bądź nie) brzmiący DHT, czyli nic innego jak 5α-dihydrotestosteron, aktywna forma testosteronu, odpowiedzialna za efekty działania testosteronu. Testosteron przekształcany jest w DHT za pomocą enzymu 5α-reduktazy. DHT u bardziej wrażliwych nań osób powoduje osłabienie mieszków włosowych i w konsekwencji wypadanie włosów. Istnieją związki hamujące przekształcanie testosteronu w DHT i są stosowane w leczeniu łysienia androgenowego.

W skrócie: chcąc poprawić kondycję włosów i zniwelować przetłuszczanie, możemy spowodować wzmożone wypadanie włosów, osłabienie mieszków włosowych i jeszcze przy tym popsuć sobie skórę głowy.

Jak często myć włosy i po czym poznać, że to już teraz?
Włosy należy myć tak często, jak często jest taka potrzeba. Koniec i kropka.
Ja myję włosy co drugi dzień, kiedyś mogłam myć włosy co trzeci dzień i też było dobrze. Mam swój sposób na ocenę stanu włosów (jeśli akurat nie mam dostępu do lustra), opierający się na przeczesaniu włosów palcami i porównaniu stopnia ich błyszczenia. Jeśli błyszczą się tak, że odbijają światło w pomieszczeniu - jest bardzo źle.

Przy okazji przyznam się Wam, że zdarza mi się "przetrzymywać" włosy, wykorzystując do tego oleje. Oczywiście nie oliwę z oliwek (ach, te omega-9...), ale np. oliwkę Babydream albo olej kokosowy. Nakładam olej na skórę głowy, jeszcze zanim skóra będzie bardzo przetłuszczona i idę spać. Rano myję włosy i nie mam problemu z negatywnymi skutkami "przetrzymania" w postaci wypadających włosów, za to same włosiska są miękkie i błyszczące. Tę metodę polecam szczególnie tym, którzy nie chcą myć włosów na noc i spać z mokrymi, a mają trochę czasu rano.

A teraz przyznać się - kto "przetrzymywał" włosy i z jakim skutkiem? :)

Coś dla zainteresowanych:
Czy łysienie można leczyć?
Wątek z wizażu o sposobie na łysienie androgenowe

34 komentarze:

  1. Niektórym włosy się przyzwyczajają do rzadszego mycia. Znam sporo dziewczyn, które z codziennego mycia, czy raz na dwa dni przerzuciły się na mycie raz na tydzień. Tylko że to trwa miesiące. Są też osoby (ale to już hardkor) które w ogóle odzwyczaiły głowę (i włosy) od mycia. Metoda nazywa się SO, sebum only, nie wiem czy po polsku ma swój odpowiednik :) Trzeba mieć superzdrową i pancerną skórę do tego :D

    U mnie przetrzymywanie kończy się wypadaniem (od razu) i swędzeniem (bez komentarza). Latami myłam głowę co 3 dni, w końcu przez ŁZS zaczęłam myć co dwa. Nie swędzi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz wlasnie w zyciu trafilam na osobe ktora nie uzywala szampnow ani nie myla takze wlosow odzywka.
      Myje wlosy wtedy kiedy musze(co drugi, trzeci dzień). Zreszta inaczej skalp by mnie mocno swedzial.

      Usuń
    2. Też ostatnio czytałam o detoksie dla włosów i skóry głowy, żeby myć włosy pastą z sody oczyszczonej i płukać wodą z octem jabłkowym, a potem płukać włosy i głowę ciepłą wodą.
      Nie odważyłabym się, choć muszę przyznać, że jestem ciekawa, czy to aby naprawdę działa.

      Usuń
    3. chyba nie nadążam za ludźmi, nie słyszałam o SO:D

      Usuń
    4. Na naszych oczach powstaje Homo ecologicus ;)

      Usuń
    5. Kurczę ale z drugiej strony moja mama myje włosy co tydzień i nawet nie ma ich tłustych :D Prawie że bez różnicy. Ostatnio ją czesałam, włosy jak włosy a ona do mnie że musi je dzisiaj umyć, bo od tygodnia nie myła o.O Ja kiedyś myłam co 4-5 dni, ale po ataku ŁZS muszę co 2 ;(

      Usuń
    6. Dawno, dawno temu, znałam dziewczynę, która w ciągu dwutygodniowego obozu sportowego umyła włosy RAZ. I miała piękne, długie, kręcone włosy. Włosy jej się prawie wcale nie przetłuszczały, a używała zwykłego szamponu z drogerii. Taka skóra głowy to skarb :)

      Usuń
    7. Ja ostatnio nie myłam włosów przez 2 tyg z powodu choroby wgl nie miałam na to siły miałam je bardzo tłuste gdy poczułam sie na tyle dobrze umyłam je i były piękne puszyste tak jak zawsze ;-)

      Usuń
  2. Ja czasem przetrzymuje włosy ale tylko wtedy kiedy jestem chora i leze w lozku, albo zmęczona i już naprawdę nie mam ochoty iść ich umyc ;p zawsze wtedy sobie mowie `spokojnie zwiąże włosy i nie będzie widać` haha, ale to rzadko zeby nie bylo ze jestem brudasem! ;p ale to wtedy gora 5 dni nigdy calego tyg wiec to w sumie nie przetrzymywanie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pięciu dniach niemycia włosów moja twarz i plecy wygrałyby w castingu do horroru :P

      Usuń
  3. U mnie mimo zdrowej skóry głowy przetrzymywanie włosów jest bardzo złe w skutkach... Glównie chodzi tu o wypadanie włosów i swędzenie, ale mimo tych dwóch czynników nie wyobrażam sobie takiego przetrzymywania dlatego, że poprostu czuję się bardzo źle w tłustych włosach :P zupełnie jakbym była chora na grype czy coś w tym stylu:P A poza tym z takimi włosami to ani wyjśc nigdzie ani nic:p
    Bardzo przydatny post! Dziękuję;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Są takie dni, że po powrocie z uczelni zamiast zjeść coś ciepłego, od razu lecę myć włosy :D

      Usuń
  4. Mam przetłuszczającą się skórę głowy i na drugi dzień włosy wyglądają nieświeżo. To znaczy nie same włosy, a czubek głowy... Gdy przez pewien czas myłam włosy codziennie nie miałam problemu z łupieżem i swędzeniem. Teraz na drugi dzień pojawiają sie pojedyncze łuski łupieżu i czasem swędzenie...;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Myję włosy codziennie i jedyny sposób, żeby tego uniknąć to użycie suchego szamponu lub glinki czy ziół w takim charakterze, ze względu na moje samopoczucie. Z jednej strony bardzo chciałabym myć włosy 2 razy w tygodniu - z drugiej, brudna, tłusta skóra głowy wywołuje u mnie bardzo duży dyskomfort (względy estetyczne + swędzenie).
    Nie pomogło mycie mydłem, mycie delikatnym detergentem, mycie mocnym detergentem, mycie glinką, nieużywanie silikonów, maseczki drożdżowe, wcierki z rzepą, olej kokosowy, mycie odżywką.
    Od jutra zaczynam cykl płukanek: 1 dzień normalne mycie, 2 dzień spłukanie włosów wywarem ziołowym z saponinami (orzechy piorące lub mydlnica). Mam nadzieję, że takie częściowe spłukanie skóry głowy trochę pomoże na świąd, bo bardzo chciałabym myć włosy chociaż co drugi dzień.
    Jak widać, sporo już wypróbowałam, ale nadal mam malutką nadzieję, że gdzieś tam jest metoda, która zadziała. :)
    Kiedyś przetrzymałam włosy 5 dni bez mycia (ale codziennie płucząc je ciepłą wodą). Może ich wypadło odrobinę więcej, może nie, ale przetłuszczanie na pewno się nie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak się takie płukanki sprawdzają :)
      Może w końcu się do nich przekonam i wprowadzę na stałe do pielęgnacji...

      Usuń
    2. Pierwszy eksperyment to totalna klapa oczywiście :) Jutro umyje normalnie, pojutrze płukanka z ulepszoną recepturą. Jak do 3 razy nie wymodzę nic sensownego, macham ręką na cały projekt. Zioła mi wykipiały i miałam dodatkową atrakcję w postaci mycia kuchenki z farfocli.

      Usuń
  6. również myję włosy codziennie- dużo lepiej się wtedy czuję, czasem myję je tylko aleppo, czasem delikatnym szamponem, odstawiłam SLS używane codziennie i zmieniłąm szampon na delikatny- ale codzienne mycie jest juz w moim dniu zaklepane i zawsze wszędzie zdążę:) wstaje szybciej- nie uzywam suszarki a środków do stylkizacji ledwie co...

    OdpowiedzUsuń
  7. Aktualnie udaje mi się myć włosy co drugi dzień,ale czasem wspomagam się suchym szamponem.Kiedyś próbowałam przetrzymać włosy ale zawsze kończyło się wzmożonym wypadaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie jestem przekonana do suchych szamponów...

      Usuń
  8. U mnie przetrzymywanie nic nie dało, a jedynie wzmagało ŁZS i wypadanie włosów. Ale zazdroszczę każdemu kto może myć włosy chociaż co 2 dni. U mnie to absolutnie nierealne i to od dawna. Przez bardzo długo myłam włosy co 2 dni uważając, że w ten sposób sobie pomagam. Dopiero jak zaczęłam myć codziennie tak jak potrzebowała tego skóra, moje ŁZS się uspokoiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei zazdroszczę tym, którzy mogą myć włosy jeszcze rzadziej, np. dwa-trzy razy w tygodniu. Nie dogodzisz ;)

      Usuń
    2. ja też Ci zazdroszczę że nie musisz myć codziennie ;))

      Usuń
  9. Jak nie umyję głowy co najmniej raz na 3 dni, to pojawia się świąd i łupież :/ Żeby włosy wyglądały dobrze, muszę niestety myć codziennie. Jednak czasem po przetrzymaniu 2-dniowym włosy po umyciu wyglądają naprawdę super! Nie wiem od czego to zależy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak nie miałam "grzybków" przetrzymywanie się sprawdzało, zazwyczaj w zimie. Obowiązkowo - pielęgnacyjne minimum ubogie w składniki odżywcze. i dobry szampon.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie w temacie - poszukujesz szamponu z dziegciem? Takie coś mi się napatoczyło.
    http://www.ekopiekno.pl/pl/p/Bio-szampon-dziegciowy-350ml/808

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go, ale w innym sklepie i innej cenie, dziękuję :)

      Usuń
  12. Idea przetrzymywania zawsze była dla mnie idiotyczna i czasem jak ktoś do mnie o czymś takim mówił to rozsadzało mnie od środka. Nie myjmy się w ogóle, bo po co ;-)). Twój wpis będę polecać każdej osobie, która znów mnie zdenerwuje :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. W przetrzymywaniu coś jest, chociaż ja to zaobserwowałam niejako z drugiej strony - jak przez jakiś czas myję codziennie to włosy zaczynają się mocniej przetłuszczać. Wystarczą 2-3 mycia co drugi dzień i znowu są ok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przydatny post. Też uważam ze włosy należy myć wtedy kiedy naprawdę tego potrzebują, a nie według określonej przez kogoś normy.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zauważyłam tak.
    lato-mycie codziennie, bo chlor, bo woda morska, piach, pył itd. na drugi dzień, znów się nadawały do mycia.
    jesień-przetrzymywałam włosy do 3 dni i mogę spokojnie myć teraz co 3. dzień.
    zima-przyjdzie noszenie czapek, więc wzmożone przetłuszczanie będzie, więc pewnie jak co zimę będę je myła co 2. dzień. ALE! zima to czas regeneracji włosa, mam więcej czasu na oleje, maski, cuda wianki, więc włos będzie bardziej obciążony.
    w dodatku po ostatniej wizycie u dermatologa dowiedziałam się, że mam okresowe łojotokowe zapalenie skóry, więc moja pielęgnacja się trochę zmieni i nie wiem jak to z przetłuszczem będzie. na razie zakupiłam pirolam ale co mi pomaga na swędzącą głowę to płukanki z siemienia lnianego- dzięki niemu włos też dłużej się trzyma ale też dłużej schnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. jak byłam mała myłam co 1-2 tygodnie efekt zdrowe włosy , teraz 2-3 dni mycie efekt przetłuszcza się u nasady , końcówki suche . Dawniej ludzie nie myli tak często włosów i mieli zdrowe . Teraz myje co tydzień włosy się nie przetłuszczają tak szybko są zdrowe .

    OdpowiedzUsuń
  18. przetrzymywanie włosów w lato to totalna porażka włosy sa tłuste skóra swedzi i jest gorąco w glowe a cały kurz osiada na głowie obciążając włosy

    OdpowiedzUsuń